Banksy of the Mater uderzył.  Mam nadzieję, że rysunek nie zostanie wymazany – The Irish Times

Banksy of the Mater uderzył. Mam nadzieję, że rysunek nie zostanie wymazany – The Irish Times

Ktoś narysował dwoje wytrzeszczonych oczu w windzie szpitalnej. Kiedy ich widzę, zaczynam się śmiać, majacząc – idealny śmiech maniakalny-super-złoczyńca-sam-w- windzie. Czarne oczy, które spoglądają z tablicy na ścianie windy, są mile widzianą ulgą w menu szpitalnej stołówki i przypomnieniem dla lekarzy, aby wypisywali insulinę dla pacjentów, których wypisują – zmedykalizowany język z zmedykalizowanym przesłaniem.

Oczy są inne, mile widziana infuzja czegoś niesłychanego w irlandzkim szpitalnym korytarzu: osobowości. Zastanawiam się, jak długo przetrwają jako jedyna żywa istota w stalowych ścianach windy na trzecim piętrze, która często się psuje, kiedy powinna przewozić pacjentów.

Asystuję w szkoleniu lekarzy odkąd mogłem mówić. Moja seria gestów Marcela Marceau, które pomagały prowadzić roztrzęsionych studentów medycyny bez alarmowania ich egzaminatorów, były legendarne

Studenci medycyny ze Szpitala Uniwersyteckiego Mater Misericordiae w Dublinie znają tę windę. To tam spędzają czas, w starej części budynku. Pewnego dnia stałem za trzema młodymi mężczyznami, którzy tak optymistycznie patrzyli na przyszłość medycyny, że łzy napłynęły mi do oka. Musiałem im powiedzieć ostatnią rzecz do zapamiętania: twoi przewlekle chorzy pacjenci wiedzą o wiele więcej niż myślisz, więc ich słuchaj. Trio zarumieniło się. Czułam się jak starsza sąsiadka, która zgubiła się w drodze do domu i myślała, że ​​są jej wnukami. Maniakalny śmiech na pewno by mnie z tego wyrwał. W odpowiedzi cofnęli się delikatnie.

Asystuję w szkoleniu lekarzy odkąd mogłem mówić. Jako sześciolatek żyłem schludnie, prezentując się jako studium przypadku do egzaminów dla młodszych lekarzy. Moja seria gestów Marcela Marceau, które pomagały prowadzić roztrzęsionych studentów medycyny bez alarmowania ich egzaminatorów, były legendarne. Potarłem nadgarstek, aby zasygnalizować, dlaczego mają upaść: brak zegarka! Pogładziłem brodę: sprawdź gruczoły! Dotknąłem palcami kolana: sprawdź refleks! Przez większość czasu zegarek był najbardziej frustrującym czynnikiem, zwłaszcza gdy mieli wszystko inne: zachowanie przy łóżku, kontakt wzrokowy, entuzjazm, brak kłów. Ale bez zegarka była to natychmiastowa porażka.

Winda była ostatnio zepsuta przez całe trzy tygodnie. Nie widziałem żadnych entuzjastycznych twarzy, jasnych i promieniujących na tle stali. Zastanawiałem się, dlaczego naprawa windy trwała tak długo, skoro szpital wie, że przewozi ona zarówno pacjentów dializowanych, jak i studentów medycyny. Obie windy jeżdżą na trzecie piętro, ale jedna nie pojedzie tam, chyba że zostanie przesunięta z ważnym dowodem tożsamości. Marzę o Irlandii, w której priorytetem są pacjenci, a proste warunki dostępu nie wymagają doktoratu uprawniającego do ucieczki z labiryntu. Marzę o Irlandii, gdzie „nowa” jednostka diagnostyczna nie jest otwierana w budynku z XIX wieku, a zamiast tego myśli się o przyszłym rozwoju multidyscyplinarnej opieki nad przeszczepami płuc i nerek w nowym budynku Mater, który jest obecnie budowa.

W najstarszej części szpitala, gdzie widma zakonnic krążą i krzyczą, oczy są pocieszającym przypomnieniem, że ktoś inny jest świadkiem, próbując zrozumieć sens rzeczy. Mam nadzieję, że nie zostaną wymazane

Kiedy następnym razem wszedłem do windy, zobaczyłem słabą kreskę pod wyłupiastymi oczami: Banksy of the Mater dodał coś, co można nazwać uśmiechem. Chciałem więcej. Potrzebujemy sztuki na każdym centymetrze murów szpitala, zwłaszcza w tych starych budynkach. Potrzebujemy artystów-rezydentów w każdej placówce medycznej w Irlandii, aby zapewnić niesekularne, otwarte serce. Musimy zmienić sposób funkcjonowania systemu i sposób, w jaki się przez niego poruszamy. Kiedy mówię o sztuce, mam na myśli nadzieję: pewnego rodzaju refleksję, która komentuje i celebruje człowieczeństwo ludzi pracujących w przestrzeni i jej uczestników. Współtworzenie z troską i wspólnotą.

W najstarszej części szpitala, gdzie czają się duchy zakonnic, gdzie brązowe, brudne ściany i długie, sztucznie zdobione okna i niekończące się, nieokreślone korytarze wpadają na siebie, oczy są mile widzianą zmianą. Są pocieszającym przypomnieniem, że ktoś inny jest świadkiem, próbuje zrozumieć rzeczy i mówi o tym poprzez ten drobny akt. Mam nadzieję, że nie zostaną wymazane.

Musimy znaleźć sposób, aby utrzymać tę energię w Irlandii, inaczej ci młodzi lekarze, przepracowani i niedostatecznie wspierani, znikną. Puste stanowiska konsultantów pozostaną puste. Pacjenci i personel nadal będą czuli się zdesperowani, niespokojni i samotni, jakby zostali pozostawieni do zaślepiania dziur, gdy ich statek tonie głębiej, a windy pozostają zepsute przez trzy tygodnie.

Może oczy, nierówne i nieokreślone, były wołaniem o pomoc, wyrazem chaosu związanego z próbą bycia najlepszym pracownikiem służby zdrowia w systemie, który tak wiele wymaga. A może były to tylko kilka sekund czystej przyjemności jazdy windą.

.

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *