Inny protest artystyczny związany ze zmianami klimatycznymi

Inny protest artystyczny związany ze zmianami klimatycznymi

„Co jest więcej warte: sztuka czy życie?” To było prowokacyjne pytanie, które demonstrantka Phoebe Plummer zadała w zeszłym miesiącu widzom w londyńskiej Galerii Narodowej. Kilka sekund wcześniej Plummer – wraz z innym aktywistą – rozlał zupę pomidorową na Van Gogha słoneczniki, przykleił jedną rękę do ściany i ukląkł przed obrazem, twarzą do zwiedzających muzeum w koszuli ozdobionej PO PROSTU ZATRZYMAJ OLEJ. W kolejnych tygodniach kolejni aktywiści klimatyczni niszczyli inne słynne dzieła sztuki w muzeach w całej Europie w kaskaderskich próbach zwrócenia uwagi na kryzys klimatyczny. „Wiele osób, kiedy nas zobaczyło, doznało szoku, przerażenia lub oburzenia” – powiedział Plummer NPR. „Gdzie jest ta emocjonalna reakcja, kiedy to nasza planeta i nasi ludzie są niszczeni?”

Protestującym może udało się trafić na pierwsze strony gazet, ale ich logika była zagadkowa. Jak napisał mój kolega Robinson Meyer, przeciwstawianie troski o klimat trosce o ochronę słynnych obrazów nie ma większego sensu. Stawiając fałszywy wybór między sztuką a środowiskiem, protestujący przeciwko zupie zaparli się w kącie, nie zyskując poparcia ani miłośników sztuki, ani sympatyków ruchu klimatycznego.

Istnieje lepszy związek między sztuką a zmianami klimatycznymi, a ludzie, którzy wiedzą o tym najlepiej, to ci, którzy żyją i pracują na jego skrzyżowaniu: niszowa społeczność znana jako eko-artyści.

Uchwycenie kryzysu klimatycznego w ich pracy wymaga od eko-artystów konfrontacji z codziennymi realiami suszy, upałów, pożarów i zanieczyszczenia. Warunki te dramatycznie zbiegają się w zachodnich stanach USA, regionie, który stał się synonimem zamglonych mandarynkowych pejzaży, zwęglonych resztek lasu i popękanych koryt mozaikowych rzek. Obrazy te przypominają nam, że zmiana klimatu wiąże się z utratą gatunków, warunków do życia, piękna. Kryzys klimatyczny zainspirował artystów wizualnych do tworzenia prac, które rzucają wyzwanie widzom – i im samym – by wyjść poza szok i oburzenie i skierować się w stronę działania.

W Kolorado, gdzie pożary rosną zarówno pod względem intensywności, jak i częstotliwości, Anna Kaye wykorzystała zmieniający się krajobraz jako odniesienia do swoich rysunków i obrazów. Po przeprowadzce do stanu w połowie 2000 roku wielokrotnie odwiedzała strefy pożaru Hayman Fire z 2002 roku – jednego z największych w historii Kolorado – aby udokumentować wrak. W akwareli Kaye Bluebird i górski mniszek lekarski, abstrakcyjne smugi brązu, czerni i zieleni reprezentują drzewo przekształcone przez ogień, podczas gdy szczegółowy niebieski ptak górski i pomarańczowy mniszek lekarski znajdują się na gałęziach. „To niesamowite widzieć te źdźbła trawy, które wracają i walczą o życie, i korzenie, które odrastają i stają się nowymi roślinami” – powiedziała mi. Obserwowanie tego odrodzenia ma moc.

Akwarela przedstawiająca bluebirda i pomarańczowego mniszka lekarskiego na gałęziach.
Bluebird i górski mniszek lekarski (Dzięki uprzejmości Anny Kaye)

W przeciwieństwie do swoich żywych, delikatnych akwareli przedstawiających florę i faunę, które ponownie zasiedlają spalone strefy, Kaye stworzyła również wielkoformatowe rysunki węglem przedstawiające pożary, których była świadkiem, takie jak Indian Gulch Fire, który zniszczył 1700 akrów w 2011 roku. trudne [subject] ponieważ wiąże się to z traumą” – powiedziała. Powstałe rysunki mniej napawają optymizmem; Zamiast tego poruszają się po tarciu między wielkością a przerażeniem wywołanym przez płomienie na dużą skalę.

Dla Kaye malarstwo i rysunek to praktyki, które jej zdaniem pozwalają jej przetworzyć życie w kryzysie klimatycznym, ale eko-sztuka może również obejmować muzykę, poezję, taniec i literaturę. Być może najbardziej znaną eko-artystką w Ameryce jest pisarka Rachel Carson, którą wielu uważa za matkę współczesnego ruchu ekologicznego. W 1962 roku książka Carsona Cicha wiosna przedstawił szkody, jakie stosowanie pestycydów przez ludzi wyrządza światu przyrody. Ale jak napisała Anelise Chen Atlantycki, Dorobek Carsona był równie skoncentrowany na wzbudzaniu podziwu dla piękna natury. Ludzie muszą czuć się zaangażowani w ochronę tego, co kochają na planecie, a nie tylko smucić się z powodu jej zniszczenia. Cicha wiosnapublikacja 50 lat temu mogła być bardzo potrzebną pobudką. Już dziś wiele osób zdaje sobie sprawę, że zmiana klimatu jest poważnym, palącym problemem, jednak naukowcy ostrzegają, że ludzkość nie porusza się wystarczająco szybko, aby złagodzić najgorsze skutki kryzysu. Eko-artyści stoją teraz przed nowym wyzwaniem: jak przenieść ludzi poza ich zmęczenie i smutek oraz pobudzić do działania?

Kim Abeles zrobił karierę, próbując odpowiedzieć na to pytanie. Od 35 lat tworzy dzieła sztuki z molekuł smogu Los Angeles, nakładając szablony na szkło, drewno lub tkaniny na zewnątrz na dachu swojej pracowni i pozwalając na gromadzenie się cząstek stałych. Z biegiem czasu pojawia się obraz, przedstawiający migawkę jakości powietrza w określonym okresie dni, tygodni lub miesięcy. Abeles nazywa te prace „zbieraczami smogu”. Powiedziała mi, że jedną z jej motywacji jest uwidocznienie zanieczyszczeń, które ludzie codziennie wdychają do swoich płuc. Pierwszy zbieracz smogu Abelesa, z 1987 roku, śledzi sylwetkę gór San Gabriel, 50 mil na północny zachód od centrum Los Angeles, które często są zasłonięte przez zanieczyszczenia. Przez dziesięciolecia, kiedy mieszkała w obszarze metropolitalnym Los Angeles, góry wciąż znikały i znikały z pola widzenia, przypominając, że praca Abeles nigdy nie jest tak naprawdę skończona.

Od samego początku krytyka była głównym celem zbieraczy smogu Abeles. Jej dodatek z 2019 roku, światowi Liderzy W Smogu, Zawiera portrety smogowe 10 polityków wraz z cytatami z ich przemówień środowiskowych, podważając pojęcie „osobistej odpowiedzialności” w walce ze zmianami klimatycznymi. Tak, każda osoba może pracować nad zmniejszeniem swojego śladu węglowego, ale według Abelesa te środki są bledsze w porównaniu ze szkodami, jakie rządy i koncerny paliwowe wyrządzają Ziemi. „Światowi liderzy, liderzy korporacji – to też jednostki” – powiedziała. Portretowi byłego prezydenta Donalda Trumpa towarzyszą słowa z jego przemówienia wycofującego się z paryskich porozumień klimatycznych z 2017 roku: „Stany Zjednoczone pod rządami Trumpa nadal będą najczystszym i najbardziej przyjaznym dla środowiska krajem na Ziemi”.

Portrety na talerzach Władimira Putina, Xi Jinpinga, Jacoba Zumy, Dilmy Rousseff, Justina Trudeau i Donalda Trumpa.
Światowi Liderzy w Smogu (Dzięki uprzejmości Kim Abeles)

Abeles powiedziała mi, że chce czegoś więcej niż tylko protestu lub potępienia, ale chce wykorzystać swoją sztukę do osiągnięcia namacalnych rezultatów. Poza muzeami eksponowała swoich zbieraczy smogu w domach kultury i innych miejscach publicznych. W latach 90. Kalifornijskie Biuro Napraw Samochodowych zleciło jej stworzenie i wyeksponowanie nowych kolektorów smogu, aby zachęcić kierowców do testowania emisji spalin i wspólnych przejażdżek. W innym projekcie, tworząc zbieraczy smogu z gimnazjalistami z Kolorado, Abeles próbował zachęcić rodziców do zaprzestania pozostawiania samochodów na biegu jałowym podczas popołudniowego odbioru. „Typowe dane i wykresy – jak często otrzymujemy materiał – nigdy nie dotykają emocjonalnej części, do której naprawdę musimy się odnieść” – powiedziała. „Nie próbuję upiększać tego problemu” — powiedział mi Abeles.

Rzeczywiście, eko-sztuka nie musi być umieszczana w galeriach lub instytucjach, aby dotrzeć do zamierzonych odbiorców. Od ponad dekady Michelle Glass prowadzi warsztaty tekstylne z mieszkańcami Central Valley w Kalifornii, gdzie znajdują się jedne z najbardziej zanieczyszczonych miast w kraju, a zła jakość powietrza i zanieczyszczenie wody zagrażają zdrowiu mieszkańców. W ostatnich latach region ten charakteryzował się najwyższym wskaźnikiem astmy i hospitalizacji związanych z astmą w stanie. Podobnie jak zbieracze smogu Abele, prace Glassa (wykonane z naturalnych barwników i włókien) starają się edukować mieszkańców o szkodach środowiskowych na ich podwórkach, a następnie skłonić ich do zmian. W swoich warsztatach Glass używa lokalnych roślin i wody z kranu do barwienia tkanin, opierając się na samym środowisku jako medium. Powiedziała mi, że sztuka jest dla niej najskuteczniejszym sposobem komunikowania się z kobietami, które uczęszczają na jej warsztaty – z których wiele to starsze imigrantki z Meksyku – ponieważ przekracza bariery językowe. Dostajesz kolorową historię ziemi. Jeśli mieszkasz w zdrowym środowisku, kolory będą bardzo bogate i żywe” – powiedział Glass. „Jeśli nie… te kolory będą bardzo martwe i matowe”.

Mieszkańcy hrabstwa Kern niosą gobeliny w kręgu.
Mieszkańcy hrabstwa Kern zbierają się, by pokazać wykonane przez siebie gobeliny Jesteśmy tutaj / Estamos Aqui. (Dzięki uprzejmości Michelle Glass)

Na początku 2020 roku Glass rozpoczął pracę nad projektem pt Jesteśmy tutaj / Estamos Aquí we współpracy z kilkoma organizacjami ochrony środowiska. Ich celem było uświadomienie mieszkańcom niebezpieczeństw związanych z życiem w środowisku zanieczyszczonym oraz wykorzystanie tej świadomości do zmian na poziomie indywidualnym i politycznym. Ponad 2 miliony mieszkańców Kalifornii mieszka w promieniu 2500 stóp (prawie pół mili) od szybu naftowego lub gazowego; Hrabstwo Kern w Central Valley, w którym pracuje Glass, produkuje ponad 70 procent ropy w stanie. Życie w pobliżu miejsc wydobycia ropy naftowej może być niebezpieczne dla mieszkańców, a wiercenie naraża ich na zwiększone stężenie zanieczyszczeń powietrza i ścieków z wydobycia ropy naftowej, które zanieczyszczają źródła wód gruntowych. Kiedy ten projekt się rozpoczął, organizacje spędziły prawie 10 lat lobbując stanowych ustawodawców, aby stworzyli strefę buforową między wiertniami naftowymi a społecznościami mieszkalnymi, bez powodzenia.

W ciągu ostatnich dwóch lat Glass i uczestnicy warsztatów stworzyli ponad 400 paneli z tkaniny rozciągających się na 2500 stóp: odległość ich proponowanej porażki. Używali czerwieni, żółci i zieleni – kolorów wskaźnika jakości powietrza – iw tegoroczny Dzień Ziemi nieśli gobelin w procesji wzdłuż pola naftowego rzeki Kern. Glass powiedziała mi, że chociaż uważa, że ​​demonstracja była momentem kulminacyjnym, warsztaty były równie znaczące, ponieważ mieszkańcy poznali prawdę o swoim środowisku, zastanowili się, w jaki sposób mogą zmniejszyć własny ślad klimatyczny i skontaktowali się ze swoimi przedstawicielami. We wrześniu gubernator Gavin Newsom podpisał ustawę, która stworzy strefę buforową o długości 3200 stóp między nowymi szybami naftowymi a mieszkańcami. Kalifornijskie Niezależne Stowarzyszenie Naftowe zebrało już 8 milionów dolarów, aby spróbować odwrócić przepisy. „Firmy naftowe i gazowe oraz duże przedsiębiorstwa liczą na to, że się zmęczymy” – powiedział Glass.

Ale ponieważ Glass i inni eko-artyści wierzą, że stawką jest dobrobyt całych społeczności i planety, są zdecydowani iść naprzód. Protestujący w muzeum klimatycznym też nie wydają się w najbliższym czasie przestawać. W miniony piątek aktywiści obsypali mąką samochód sportowy namalowany przez Andy’ego Warhola w Mediolanie. W miarę jak będą się one pojawiać coraz częściej, nowość muzealnych protestów będzie zanikać. Tworzenie sztuki może jednak nadal być użytecznym narzędziem ruchu klimatycznego. „Jeśli tylko alarmujesz ludzi lub krytykujesz, my tylko narzekamy” – powiedział mi Abeles. „Musisz dać ludziom miejsce, do którego mogą się udać”.

.

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *