Jak niektórzy muzycy czują się zdyskredytowani przez Dylana w filozofii współczesnej piosenki

Jak niektórzy muzycy czują się zdyskredytowani przez Dylana w filozofii współczesnej piosenki

bob-dylan-drags — źródło: Steve Jennings/Getty Images;  Michael Kovac/WireImage;  Toma Hilla/Getty Images

bob-dylan-drags — źródło: Steve Jennings/Getty Images; Michael Kovac/WireImage; Toma Hilla/Getty Images

Jako długoletni Wielbicielka Boba Dylana, który w latach sześćdziesiątych był nawet w jednym z jego programów, Chris Frantz z Talking Heads z przyjemnością zamówił w przedsprzedaży kopię Filozofia współczesnej piosenkiDonkiszotowski zbiór esejów Dylana na temat ponad 60 piosenek. Ale kiedy Frantz dotarł do drugiego wpisu, o „Pump It Up” Elvisa Costello, ze zdumieniem przeczytał, że według słów Dylana „Elvis Costello and the Attraction był lepszym zespołem niż którykolwiek z jemu współczesnych. Lata świetlne lepsze.

„Kiedy to przeczytałem, pomyślałem tylko: Jezu, Bob” — mówi Frantz, którego zespół był nowofalowym rówieśnikiem Costello. „Rozumiem, że kochasz Elvisa Costello, ale czy musiałeś to umieścić że droga?”

Więcej z Rolling Stone

Książka Dylana – chytre, przebiegłe, czasem dumnie pulp-fiction rozważania na temat muzyki, pisania piosenek, życia w trasie, małżeństwa, pieśni protestacyjnych, poligamii i wielu innych tematów – była pouczająca i kłopotliwa dla każdego, kto ją przeczytał od czasu jej wydania na początku tego miesiąca . . Dotyczy to niektórych muzyków, którymi Dylan zachwyca się lub, jak Joe Satriani, oczernia na swoich łamach.

Na przykład w rozdziale „Your Cheatin’ Heart” Hanka Williamsa Dylan chwali bezproblemową muzykalność klasyka country: „Każda fraza idzie w parze z głosem”. Ale dodaje: „Gdyby Hank miał zaśpiewać tę piosenkę, a ktoś taki jak Joe Satriani grał odpowiedzi na wokal, jak to robią w wielu zespołach bluesowych, to po prostu by nie zadziałało i byłoby stratą czasu. świetna piosenka.”

Satriani, zdobywca nagrody Grammy, niezwykle zręczny gitarzysta, który z pewnością grał wiele solówek, nie był świadomy ding, dopóki RS zwrócił mu na to uwagę. Pewnym pocieszeniem jest sprawdzanie imienia. „Bob Dylan zna moje imię?” Satriani pyta, ale dodaje: „Myślę, że wielki Hank Williams i ja mogliśmy wszystko uporządkować i stworzyć razem świetną muzykę”.

W opisie „Pump It Up” Dylan chwali eklektyczną muzykę, którą Costello tworzył od lat siedemdziesiątych i nazywa tę piosenkę „jedną z jego najlepszych”. Ale to nie wcześniej niż pisze, że muzyka Costello w tych wczesnych latach „wyczerpywała ludzi”. (Costello był niedostępny dla komentarza). Według Dylana było „zbyt wiele myśli, zbyt rozwlekłych. Zbyt wiele pomysłów, które po prostu zderzają się same ze sobą.” Przypuszcza również, że Costello „oczywiście za dużo słuchał Springsteena”, kiedy nagrywał „Pump It Up”.

Wydaje się jednak, że Dylan nie słuchał wielu kobiet podczas pisania książki. Spośród 66 piosenek, które przeanalizował, tylko około pół tuzina jest śpiewanych lub współtworzonych przez kobiety: „Gypsies, Tramps, & Thieves” Cher, „Come On-a My House” Rosemary Clooney i „Don’t” Niny Simone. Pozwól mi być źle zrozumianym”, wśród nich.

Ale Dylan zachwyca się… Perrym Como? Rodzina piosenkarza, który zmarł w 2001 roku, nie mogła być bardziej zaskoczona, kiedy RS poinformował ich, że Dylan nazwał wersję „ Without a Song ” Como „wręcz niesamowitą”. Dylan pisze: „Kiedy stał i śpiewał, był właścicielem piosenki i dzielił się nią, a my wierzyliśmy w każde słowo”.

„To wspaniale, że Bob Dylan zapamiętał Perry’ego Como jako oddanego muzyka, jakim był” — mówi Terri Como Thibadeau, córka Como RS. „Wow, Bobie Dylanie! Dziękuję Ci.”

Ze swojej strony Frantz przyznaje, że ma „pszczołę w czepku”, że Talking Heads nie zostało uwzględnione w ukłonie Dylana w stronę ery nowej fali. Frantz po raz pierwszy wyraził swoje niezadowolenie kilka dni temu na Facebooku, publikując: „Z całym szacunkiem dla The Attraction, aw szczególności dla perkusisty Pete’a Thomasa, chciałbym powiedzieć Bobowi coś, co kiedyś powiedział mojemu kumplowi:„ Ssij kutas.

Frantz mówi, że jego własne wykopaliska odnosiły się do przyjaciela, który w latach 80. był na koncercie Dylana, potem zobaczył piosenkarza na parkingu i gonił go („Panie Dylan, panie Dylan!”), żeby go pochwalić. Kiedy Frantz to usłyszał, Dylan odwrócił się, spojrzał na niego i powiedział: „Czy ja cię znam? Nie, nie znam cię. Ssij kutasa.

Z drugiej strony jest też możliwe, że Dylan jest fanem Heads. Według Frantza Dylan był na widowni, kiedy Talking Heads grali koncert w St. Paul w Minnesocie w latach osiemdziesiątych, a potem zespół został zaproszony do jego domu na przyjęcie. „Powiedzieliśmy: „Świetnie!” — wspomina Frantz. Dali nam drogę do domu gdzieś na przedmieściach Minneapolis. To jest przed GPS, więc znalezienie go zajęło nam trochę czasu. Zapukaliśmy i ta kobieta podeszła do drzwi i powiedziała: „Halo?” Powiedzieliśmy: „Bob nas zaprosił. Mówimy głowami. A ona powiedziała: „Och, Bob już poszedł do łóżka”.

„Nie próbuję stawiać Heads przeciwko żadnemu zespołowi z tamtej epoki” — mówi Frantz. „Było wtedy tak wiele dobrych zespołów, a ja spędziłem wiele nocy w CBGB i widziałem wiele znakomitych występów. Ale powiedziałbym Bobowi: „Jak możesz dokonywać tak daleko idących uogólnień?”. Myślę, że to bardzo dobra książka — pomimo tego jednego rozdziału”.

Najlepsze z Rolling Stone’a

Kliknij tutaj, aby przeczytać cały artykuł.

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *