Recenzja Strange World – IGN

Recenzja Strange World – IGN

Strange World trafi do kin 11 listopada. 23, 2022.

Dziwny świat Disneya to od czasu do czasu wzruszająca opowieść o ojcu i synu, której akcja rozgrywa się na tle niedokończonego budowania świata. Ma wystarczająco dużo pomysłowych ozdobników, aby była interesująca, nawet jeśli jej rozproszona konstrukcja zarówno zmusza ją do szybkiego zakończenia, jak i uniemożliwia pełne wylądowanie lub pełne połączenie z istniejącym rdzeniem emocjonalnym wiadomości ekologicznej.

Przynajmniej film z mocą wsteczną wbija gwóźdź do trumny dla argumentów „Avatar nie miał śladu kulturowego”, choć w ostatniej możliwej sekundzie przed debiutem Avatar: The Way of Water, biorąc pod uwagę, jak bezpośrednio zainspirowany kosmiczną sagą Jamesa Camerona projekty wydają się być. Jednak jego ducha w równym stopniu zawdzięczają magazynom celulozowym i powieściom z połowy XX wieku. Zaczyna się od tej inspiracji z przodu i w środku, nadrabiając zaległości w trwających przygodach odkrywcy Jaegera Clade’a (Dennis Quaid) i jego nastoletniego syna Searchera (Jake Gyllenhaal), poprzez strony i okładki starych historii zamienionych w ruchome stoły. Ich wydrukowana tekstura stanowi jedno z bardziej rzucających się w oczy intro do najnowszego filmu Disneya, choć niestety Strange World szybko powraca do jednorodnego stylu animowanego komputerowo domu, który dominował w amerykańskiej animacji przez ostatnią dekadę.

W tym krótkim prologu film ukazuje rozdźwięk między szorstkim, pulchnym Jaegerem a jego potulnym synem Searcherem, który nie czuje się całkiem dobrze w cieniu ojca. W drodze na tajemnicze, ośnieżone szczyty gór, które Jaeger ma nadzieję wspiąć się, aby zapewnić sobie jakieś mgliste „dziedzictwo”, Searcher odkrywa nową bioluminescencyjną roślinę o nazwie „Pando” — być może hołd dla Pandory Camerona? — których okrągłe, zielone sadzonki wydzielają elektryczność, otwierając w ten sposób potencjał zupełnie nowego źródła energii, które mogłoby zmodernizować ich cywilizację, Avalonię. Jaeger chce iść naprzód, w nieznane i chce, aby jego syn poszedł za nim, ale bardziej zorientowany na rolnictwo i naukowiec Poszukiwacz chce nacisnąć pauzę i zbadać namacalny zasób tuż przed nim. Ich nieporozumienie jest zbyt fundamentalne, aby je przezwyciężyć na miejscu, więc Searcher wraca do domu jako bohater, podczas gdy Jaeger znika w górach, jako mit, i nigdy nie wraca.

Główna historia rozgrywa się pełne 25 lat później, kiedy Avalonia — częściowo rolnicze, częściowo retrofuturystyczne społeczeństwo technologiczne, którego nigdy w pełni nie widzimy — prosperuje po odkryciach Searchera. Prowadzi osobliwe życie ze swoją żoną Meridian (Gabrielle Union) i ich nastoletnim synem Ethanem (Jaboukie Young-White). Searcher jest tak typowym „tatą”, jak to tylko możliwe, między oczekiwaniem, że Ethan pójdzie własnymi śladami jako rolnik, a zawstydzaniem go przed swoją sympatią, atrakcyjnym kolegą z klasy. Fakt, że Ethan jest gejem, jest traktowany jako zupełnie nieistotny — podobnie jak jego pochodzenie z różnych ras oraz fakt, że Avalonia jest utkana z szerokiej mieszanki kultur etnicznych. Jest to zarówno pokojowa, jak i cicha utopia, bez zwracania na siebie większej uwagi, nawet jeśli wszystko, co widzimy w królestwie, to drzazga, ponieważ Searcher i Ethan codziennie dostarczają produkty do pobliskiego centrum miasta za pomocą pływającej ciężarówki, która jeździ na Pando.

Wydaje się jednak, że roślina Pando powoli umiera, więc liderka Avalonii, Callisto (Lucy Liu), była współpracowniczka Jaegera, prosi Searchera o pomoc w dotarciu do sedna — dosłownie. Ich celem jest ogromna dziura w ziemi, w której wszystkie rośliny Pando wydają się zapuszczać korzenie w jednym źródle. Te wzajemne powiązania są traktowane jak machnięcie ręką, a niebezpieczeństwa związane z utratą Pando nie są tak naprawdę badane, biorąc pod uwagę, jak mało widzimy Avalonię i sposób, w jaki działa. Ale jedno jest pewne: Poszukiwacz nie chce, aby Ethan towarzyszył mu w tej przygodzie. Jego deklarowanym powodem jest bezpieczeństwo, ale w głębi duszy obawia się, że Ethan może okazać się, że ma ducha przygody swojego dziadka i zostawi go za sobą (strach, który przejawia się wizualnie w snach Poszukiwacza, w zabawny sposób). Oczywiście Ethan jest w głębi serca odkrywcą; nie chcąc, by jego duch został przytępiony, chowa się na pływającym statku Callisto, inspirowanym Juliuszem Verne’em, podczas gdy ich trupa podróżuje do środka Ziemi.

Wraz z synem na pokładzie statku (i Meridianem na ogonie, który ma go wyśledzić), grupa trafia do nigdy wcześniej nie widzianego podziemnego królestwa, zalanego różowawymi odcieniami i zamieszkanego przez wymyślone beztwarzowe stworzenia, z których każde służy własnym, odrębnym biologicznym zamiar. Istnieją amebowe istoty z własnymi osobowościami (z których jedna zaprzyjaźnia się z Ethanem). Istnieją większe, bardziej żarłoczne, podobne do kałamarnic stworzenia, które brutalnie bronią terenu. Są chodzące drzewa, które zrzucają zarodniki na spaloną ziemię, aby natychmiast zaludnić ją roślinami, i jest cała masa innych bezimiennych stworzeń inspirowanych pterodaktylami, gazelami i wieloma innymi zwierzętami. Wszystko to jest całkiem ładne, nawet jeśli stwarza niepoznawalne niebezpieczeństwa dla obsady, gdy się rozdzielają, prowadząc Searchera do jego najbardziej zaskakującego odkrycia: że jego ojciec był tu uwięziony przez ostatnie dwie i pół dekady.

Film, choć nieco inspirowany Avatarem w swoich projektach, jak na ironię potyka się najbardziej, gdy jego historia jest najbardziej podobna do Avatara.


Spotkanie ojca z synem (oraz wprowadzenie dziadka i wnuka) okazuje się wzruszające i ujawnia głęboko zakorzenione rodzicielskie niepokoje i żale, gdy staje się jasna cykliczna dynamika rodzinna kladów. To ta sama historia w nowych formach, zmieniająca się między pokoleniami, ponieważ poszukiwacz przygód oczekuje, że jego syn-rolnik będzie bardziej podobny do niego, a ten rolnik przenosi swoje wyjątkowe oczekiwania na własnego syna. Jednakże, podczas gdy ten podtekst rozwija się cicho w tle, główny wątek opowieści przybiera postrzępiony kształt jako przygoda, w której zaskakująco łatwo jest uciec z drażliwych sytuacji w drodze do serca rośliny Pando, głęboko pod powierzchnią.

Jest również bardzo późno w 102-minutowym czasie trwania filmu, gdy nagle pojawiają się jego tematy związane z ekologią i powiązaniami żywych istot, manifestując się jakby z pospiesznych przeróbek w ostatniej chwili, które mają nasycić całą historię jakimś potężnym znaczeniem. Film, choć nieco inspirowany Avatarem w swoich projektach, jak na ironię potyka się najbardziej, gdy jego historia jest najbardziej podobna do Avatara, i nagle przekształca wszystkich swoich bohaterów w rzeczniki nominalnie przemyślanych wiadomości, które nie do końca żelują z ich osobowościami (z wyjątkiem, być może, , dla Ethana, który okazuje życzliwość i ciekawość wszystkim stworzeniom).

Mimo to, podczas gdy znaczenia filmu są zagmatwane (a czasami dość zabawne, gdy klatka cofa się, aby odsłonić większy obraz tego świata i jego związek z istniejącymi kosmicznymi filozofiami), jego serce pozostaje we właściwym miejscu. Co więcej, Gyllenhaal okazuje się być rzadkim celebrytą powołanym do roli aktora głosowego, który faktycznie pasuje do opisu stanowiska, między karykaturalną szerokością, jaką wnosi do tej historii dla wszystkich grup wiekowych, a szczerością, z jaką podchodzi do roli, zawsze utrzymując wszystko w ruchu Poprzez przekazy liniowe i gesty ustne, które pasują do niezgrabnej fizyczności jego postaci. Nikt inny w obsadzie nie jest tak niezwykły – wszyscy są w większości w porządku – więc przypuszczam, że mogło być gorzej.

Ostatecznie Strange World nie ma tak wiele do powiedzenia, jak chce wierzyć, biorąc pod uwagę, jak szybko kładzie karty tematyczne na stół. Ale jeśli chodzi o sagę rodzinną, która rozwija się cichymi, emocjonalnymi pociągnięciami pędzla pośród całego zniekształconego chaosu, okazuje się całkiem skuteczna.

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *