Vasan Bala o scenie walki Moniki, O My Darling: „Rajkummar Rao, Huma Qureshi dobrze stąpał po tej linii”

Vasan Bala o scenie walki Moniki, O My Darling: „Rajkummar Rao, Huma Qureshi dobrze stąpał po tej linii”

Pulchny kryminał noir Moniko, kochanie moje, wyreżyserowany przez Vasana Balę, okazał się czymś, co lekarz poleciłby spragnionym staroświeckich kinowych kotłów hindi. Adaptacja japońskiej powieści Keigo Higashino Burutasu No Shinzou (1989), to wydawnictwo Netflix opowiada o ekspertze od robotyki, który pochodzi z małego miasteczka z wielkim marzeniem i zostaje uwikłany w nieudany plan morderstwa. Niektórzy mogą nawet nazwać to diaboliczną grą w węże i drabiny, w której gracze są podstępni i zdesperowani, by zdobyć większy kawałek tortu.

Po swoim ostatnim filmie fabularnym Mard Ko Dard Nahi Hota (2018), dziwaczny film akcji Bala, 45 lat, ugruntował swoją reputację twórcy osobliwych, ale zabawnych opowieści dzięki sukcesowi Moniki… W tym wywiadzie mówi o swoim wielkim zespole obsada, muzyka w jego filmach i praca ze Sriramem Raghavanem. fragmenty:

Jaka była twoja reakcja, kiedy po raz pierwszy przeczytałeś scenariusz Moniki, O My Darling?

Kiedy Yogesh Chandekar, który napisał scenariusz, opowiedział mi o nim, byłem uzależniony od wszystkich jego zwrotów akcji; Wiedziałem, że chcę wyreżyserować ten film. Książka została wybrana przez Srirama Raghavana do adaptacji i to był kolejny powód, dla którego mnie do niej przyciągnęła.

” id=”yt-wrapper-box” >

Napisałeś swoje dwa poprzednie filmy fabularne, Peddlers (2012) i Mard Ko Dard Nahi Hota. Jak wyglądała praca ze scenarzystą?

Jest tylko niewielka różnica na początkowym etapie, ponieważ nie pracowałem nad tym od zera. Podczas czytania można wywnioskować, co nie działa. Z każdym czytaniem coś poprawialiśmy. Cieszę się, że się tego podjąłem, ponieważ to doświadczenie dało mi pewność, że mogę pracować z innymi podobnie myślącymi ludźmi.

Co było trudnego w pracy z aktorską obsadą?

Ze względu na drugą falę, nasz harmonogram zwariował. Huma (Qureshi) musiał strzelać określoną liczbę dni przed opuszczeniem miasta. Radhika (Apte) mogła podróżować z Londynu dopiero po określonym czasie. Tak się złożyło, że wszystkie duże sceny w drugiej połowie filmu zostały nakręcone jako pierwsze. Nie mieliśmy luksusu kręcenia chronologicznie.

Czy grana przez Radhikę Apte postać skorumpowanej policjantki od początku miała być kobietą?

Tak, naprawdę chciałem, żeby Radhika zagrała rolę AKP Naidu. Więc trochę go zmodyfikowałam, żeby jej pasował.

radhika apte Radhika Apte w kadrze z filmu Monica, O My Darling.

Wszystkie postacie kobiece w filmie mają silne osobowości.

Monica, O My Darling to w tym sensie mój najtrudniejszy film. Tradycyjnie noir jest zakorzeniony w mizoginii. Skąd się biorą określenia takie jak femme fatale i gold digger? Z głęboko zakorzenionego patriarchatu. Chciałem, aby postacie były ciekawe, pełne wad i złożone. Huma ma niesamowitą osobowość, która płynie na ekranie. Podobnie chciałem, aby postacie przedstawione przez Zayna Marie Khana i Akanshę Ranjan Kapoor przemawiały do ​​publiczności.

Czy z postacią Qureshi, Moniką, próbujesz obalić ideę femme fatale?

Bycie wywrotowym czasami może wydawać się protekcjonalne. W rzeczywistości kobiety noir w niektórych filmach — na przykład Gilda (1946) — walczyły z mizoginią na swój własny sposób. Postać Humy myśli, że ma absolutną rację, robiąc to, czego chce. Chodziło o to, aby wyrazić prawdę o jej charakterze — nie oceniamy jej. Przeszła przez trudności. Tylko ona wie, co jest dla niej dobre.

Opowiedz nam o stylu retro muzyki kompozytora Achint Thakkar, który odgrywa znaczącą rolę w filmie.

Jeśli chodzi o muzykę do filmu, chciałem wrócić do epoki Shankara-Jaikishana i RD Burmana. Podczas gdy Burman jest celebrowany, Shankar-Jaikishan są trochę zapomniane, mimo że miały niesamowity zasięg. Chcieliśmy tworzyć muzykę, która spodoba się także współczesnym słuchaczom.

W przypadku Moniki… wykorzystaliśmy śpiewaków orkiestrowych, którzy często starają się brzmieć jak uznani śpiewacy. Anupama Srivastava, która śpiewała Yeh ek zindagi, nie jest naśladowczynią, chociaż jest fanką Ashy Bhosle. Ona żyje w tym stylu. Podobnie w przypadku Farsh pe khade znaleźliśmy Sagnika Sena, który organizuje „Noce Hemanta Kumara” w Kalkucie.

W niektórych scenach wyraźnie widać klimat Johnny’ego Gaddaara (2007).

Absolutnie kocham Srirama i obsadę, dialogi i muzykę tego filmu. Poświęcił swoje życie tworzeniu filmów określonego gatunku. Nie ma nikogo takiego jak on. Jest absolutnym mistrzem. Cieszę się, że możemy być w tym samym pokoju co on i być wtajemniczeni w jego proces.

Scena walki pomiędzy Qureshi i Rajkummarem Rao jest jednym z najważniejszych elementów Moniki, O My Darling.

Dla postaci Raja zabicie kogoś nie jest łatwe, zwłaszcza gdy jest to Monica. Chciałem, żeby Monika była silna fizycznie. Jest to więc rywalizacja równych sobie. Wyzwaniem było rozpoczęcie go w lżejszym tonie i ciągłe wzmacnianie intensywności. Raj i Huma również kroczą po linie. Ani razu nie sprawili, że wyglądało to jak slapstick.

Powiedziałeś kiedyś, że producenci uważają twoje teksty za dziwne i nie wiedzą, co z nimi zrobić. Czy to się zmieniło?

Jest to powolny i stały proces. Ludzie tacy jak Sanjay Routray (producent Moniki…) ciepło przyjęli moją pracę i dali mi całkowitą swobodę. Dali mi scenariusz, który sami opracowali i pozwolili mi zrobić go po swojemu. W dzisiejszych czasach ludzie popierają projekty, a nie wizje. Ale Routray i Netflix udzieliły mi tego rodzaju wsparcia.

Od czasu premiery filmu ludzie zauważyli i udostępnili wiele odniesień do filmu i hołdów dla niego.

Na etapie przedprodukcyjnym byliśmy pewni, że umieścimy je w tle. Niektóre hołdy aktorskie były improwizowane. Na przykład Huma prosi Raja, by powiedział: „Monica, jaan meri” (co jest ukłonem w stronę słynnej sceny z filmu Maqbool z 2004 roku, w którym występują Irrfan i Tabu). Odkrywanie tych odniesień może trwać wiecznie. Ludzie mogą tworzyć własne założenia. Tak konsumowałem kino, jak wielu innych.

monika moja kochana Kadr z Moniki, O My Darling.

Film przypomniał wielu starych hinduskich artystów. Czy uważacie, że odsunęliśmy się od nich?

Jestem produktem kina starej szkoły. Nie sądzę, żebyśmy od tego odeszli. Każde pokolenie będzie miało swój własny głos. Był czas, kiedy każdy film miał piosenki. Potem przyszedł czas, kiedy nie oglądaliśmy piosenek. W tym sensie jest cykliczny. Filmowcy nie powinni jednak wpadać w pułapkę potrzeb rynku.

Spotkałeś się z ekstremalnymi reakcjami na swoją interpretację historii Satyajita Raya w serialu Netflix Ray. Jak to przetworzyłeś?

Jeśli dotykasz Raya, powinieneś spodziewać się tych nietoperzy. Nie chciałem zrobić tego jako szczery, frontowy ławnik. To zawsze była zła interpretacja. Ale znalazł miłość z nieoczekiwanej strony. Nie mogę tknąć filmów Raya. Ale jeśli mam dostosować jego historie, muszę zrobić to po swojemu. Jeśli spróbuję być taki jak on, upadnę. Pomimo krytyki doceniam dziecięcą miłość, jaką ludzie darzą Raya. To dziecko w nich sprawia, że ​​nienawidzą tej interpretacji. Ponieważ to ich wspomnienie z dzieciństwa zostało zmanipulowane. Jeśli ponownie dostosuję jego historię, prawdopodobnie zrobię to w ten sam sposób, a nawet bardziej intensywny.

Jakie filmy chciałbyś zrobić?

Nawet gdybyśmy chcieli, nie możemy odtworzyć tego, co zrobili mistrzowie. Na przykład piosenki w Johny Mera Naam (1970) są tak doskonałe. Dla mojego pokolenia Mr India (1987) byłby filmem, który chce się odtworzyć. Przedstawia zupełnie inną paletę. Do tego czasu mieliśmy dramat i wściekłego Amitabha Bachchana. Łącząc Brahmachari (1968) z Gwiezdnymi wojnami (1977-), Shekhar Kapoor stworzył coś, czego nie widzieliśmy. Mr India ma pole do reinterpretacji, chociaż hardkorowi fani mogą się z tym nie zgodzić.

.

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *