XVII-wieczny malarz i ksiądz z okiem dokumentalisty do szczegółów

XVII-wieczny malarz i ksiądz z okiem dokumentalisty do szczegółów

Dwie lutnie, cytra i mandola siedzą na stole z drewnianą skrzynią w tle i miską jabłek po prawej stronie stołu
„Poznaczone śladami niedawnego dotyku”: jedno z trzech płócien składających się na „Tryptyk Agliardi” autorstwa Evaristo Baschenisa

Drobna warstwa kurzu pokrywa tyły pozostawionych na stole instrumentów muzycznych. Muzyka ucichła, muzycy odeszli: lutnie, cytra, mandola i gitara są pokryte śladami ich niedawnego dotknięcia. W otaczającej ciemności te pomysłowo oświetlone porzucone instrumenty wydają się duże. Ich przedstawienie można by niemal określić mianem portretu.

„Martwa natura z instrumentami muzycznymi” to jedno z trzech płócien składających się na Tryptyk Agliardi, arcydzieło enigmatycznego i bardzo oryginalnego XVII-wiecznego włoskiego malarza-kapłana Evaristo Baschenisa. Stanowi centralny punkt pierwszej monograficznej wystawy jego prac we Francji, w Galerie Canesso w Paryżu.

W muzeach francuskich nie ma obrazów tego mało znanego artysty; w rzeczywistości bardzo niewiele istnieje poza Włochami; nawet tam jądro pozostaje w prywatnych kolekcjach w jego rodzinnym mieście Bergamo. To dar obrazu dla Musée des Beaux-Arts w Brukseli w 1908 roku i późniejsze odkrycie jego podpisu zapoczątkowały ponowną ocenę Baschenisa – dokładnie w czasie, gdy Braque i Picasso również zwracali się ku skrzypcom , mandolina i gitara jako inspiracja dla ich dzieł kubistycznych.

Mandola, lutnia, cytra i mały instrument typu fortepian znajdują się na blacie pokrytym czerwonym jedwabiem adamaszkowym
„Martwa natura z instrumentami muzycznymi” (1660)

Podczas gdy Baschenis może twierdzić, że wynalazł gatunek martwej natury z instrumentami muzycznymi w latach czterdziestych XVII wieku, pytania, dlaczego to zrobił, i prawdziwy temat jego bogatej, ale aluzyjnej sztuki, nadal intrygują historyków sztuki. Wiemy, że Baschenis był zapalonym muzykiem-amatorem: z jego sprzedaży wynika, że ​​posiadał około 14 instrumentów i liczne partytury. Jego jedyny autoportret pojawia się jako jedno płótno w Tryptyku Agliardi i przedstawia go grającego na szpinecie obok hrabiego Ottavio Agliardiego, który gra na archlutni. Trzeci obraz tryptyku przedstawia pozostałych braci Agliardi. Figury są rzadkością w pracach Baschenisa, portrety jeszcze rzadsze, i nawet tutaj instrumenty pozostają prawdziwymi bohaterami, zwłaszcza misternie odwzorowana gitara grana przez hrabiego Alessandro, wyraźnie sygnowana przez weneckiego twórcę Giorgio Sellasa. Tacy twórcy zasługują na to, co im się należy.

Cremona, Brescia i Wenecja, położone niedaleko Bergamo, produkowały najwspanialsze instrumenty strunowe w Europie. Prawdopodobnie nie było też przypadkiem, że wiele tablic artysty pokrytych było jedwabnym adamaszkiem, źródłem bogactwa Bergamo. Na jego najbardziej teatralnych płótnach, takich jak ten wypożyczony z Accademia Carrara (kolejna „Martwa natura z instrumentami muzycznymi”), rozpięte frędzle draperii ukazują całą gamę intelektualnych poszukiwań angażujących wyrafinowaną i kultywowaną elitę miasta. Statuetka Alessandro Vittorii i bogato wzorzyste dywany „Lotto” sugerują ich kolekcjonowanie, grzbiety książek zdradzają czytaną poezję, zainteresowanie prawem, naukami ścisłymi, filozofią i matematyką.

Mężczyzna w czarnej sukni siedzi grając na szpinecie, a mężczyzna stojący za nim brzdąka na archlutcie.  Na stole przed nimi stoi wiolonczela i lutnia
Jedyny autoportret Evaristo Baschenisa (ok. 1665 r.) Z artystą przy szpinecie i hrabią Ottavio Agliardi z archlutą

W tym sensie prace te są nie tyle alegoriami sztuk wyzwolonych, ile portretami kulturowymi. Własne studia Baschenisa nad geometrią i matematyką są widoczne w mistrzostwie jego perspektywicznego skrótu perspektywicznego i niemal architektonicznej objętości jego pełnych lutni. Równie dobrze mógł używać wizjera perspektywicznego, takiego jak ten opisany w poprzednim stuleciu przez Dürera.

Jednak te obrazy to nie tylko ćwiczenia iluzjonizmu i wierności. Na przykład melancholijna, niemal metafizyczna martwa natura Agliardiego wydaje się zaproszeniem do kontemplacji nieubłaganego upływu czasu, ulotności przyjemności i samego życia. Zbiera się kurz, rogi oprawionej welinowo nuty wyginają się pod wpływem atmosfery, jabłka powoli gniją. To jest materiał na północnoeuropejskie obrazy vanitas, ale nie ma tu świec, czaszek i klepsydr, podobnie jak żadnego oczywistego przesłania moralnego.

Być może dołączono owoc i pokrojony goździk, aby uczynić to również symbolicznym przedstawieniem pięciu zmysłów: wzroku, dotyku, słuchu, smaku i węchu. Baschenis mógł też lubować się w werbalnych i wizualnych grach słownych w różnych językach. Danie z jabłek — Mela – jest blisko do melos (melodia), mucha trompe l’oeil — Muska — wyróżnienia na innej partyturze, muzyka. Tego rodzaju zarozumiałości były powszechne w tekstach tego okresu, które lubowały się w nieprawdopodobnych zestawieniach przeciwieństw.

Lutnia i cytra stoją na stole obok małej figurki nagiego mężczyzny w stylu greckim
„Martwa natura z instrumentami muzycznymi i statuetką” (ok. 1660 r.)

Być może to częściowo wyjaśnia, dlaczego Baschenis założył warsztat w 1643 roku jako malarz martwych natur zarówno instrumentów muzycznych, jak i scen kuchennych. Muzyczna martwa natura w Museum Boijmans Van Beuningen w Rotterdamie ma nawet jako wisiorek przedstawienie ryb i martwej zwierzyny łownej. Pokarm dla ciała i duszy.

Obrazy Baschenisa od dawna przyciągają uwagę muzyków, muzykologów, budowniczych instrumentów i konserwatorów, urzeczonych dokumentalną dbałością malarza o szczegóły — słoje i odcienie różnych gatunków drewna, żebra na futerałach, renowacje, podpisy, inskrypcje i notatki nuty na różne instrumenty. Badania do tej wystawy pozwoliły zidentyfikować dokładną partyturę na podstawce szpinetu w dziele wypożyczonym z prywatnej kolekcji — wariantu kompozycji wypożyczonej z Museo Teatrale alla Scala w Mediolanie. Należy do wydania z 1568 roku księgi madrygałów Orlande de Lassusa, zbioru XIV-wiecznych wersetów zaczerpniętych ze zbioru wierszy Petrarki, Kanonier. Musiały mieć szczególne znaczenie dla uczonego mecenasa artysty.

do 17 grudnia, canesso.art

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *